Toronto

Jak na labie w podstawówce ;)
Hot-Dog za 2,50$ w deszczową i wietrzną noc.
Pani w czerwonej sukience.
Grzeczny skyline miasta.
Mozaika kulturowa yyy… masakra właściwie ;-)

Niagara Falls

Główna atrakcja – przejść przez granicę bedąc Polakiem.
Potężny szum wody.
Niesamowite uczucie będąc w skale za wodospadem.
Człowiek w beczce.
Żólte peleryny za dolara.
Niagara jako “małe” Toronto.

New York

Matrix, budka telefoniczna i metro.
Brooklyn Bridge w remoncie.
Empire z Wioletą.
Noc na Bronxie, serce w przełyku.
Strefa zero – porażka.
Korki na Manchatanie.
Śmiecie i szczury na ulicy.
Industrialny klimat po za downtown.

Philadelphia

Rocky Balboa Training
Murzyni biegają po ulicach.
Dużo zieleni jak na amerykańskie miasto.
Bruce Springsteen.
Rewolucja, niepodległość i Benjamin Franklin.
Philly Dogs.

Route 1

Zaje*** droga przez Californię.
Wczesny poranek. Mało ruchu.
Jadę szybko, bez zbędnej podniety.
Czerwona koperta w Pacyfiku.
Most i zdradzieckie fale.
Dodge Charger za dużo pali.

Miami Beach

Lans, Imprezy i Dragi.
Cabriolety, Gangsterka.
Geje, Lesbijki, HIV.
Beach Bodies, Workout i Rolki.
Motorówki, Krokodyle, Palmy.
Floryda.

Chicago

Ładny skyline z Jeziora.
Kazik Staszewski i South w Chicago.
Eric Morillo, Moby, Crobar, Vision.
Shell na Belmoncie.
Chicago Bulls, Sears, Cloud
Loop, Midway Airport
Kapitan Morgan i Sutter Home.

Triest

Pierdzące skuterki.
Zwariowane włoszki.
Brak miejsc do parkowania.
Trochę wiekszę niż Rzeszów.

Plitwickie Jeziora

Ładna niebieska woda.
Jak na Pandorze.
Gorąco, tłocznie.
Warto zobaczyć.

Pavia

Dużo czaszek.
Gdzieniegdzie klimat Diablo 1.
Lombardia. Może wino?
Klasztory.

Mediolan

Moda i Styl.
Algierczycy z parasolami za euro.
Ferrari i żel na włosach.
Bazylika non stop w remoncie.
La Scala!
Inter i AC Milan.
Monza i F1.

Budapeszt

Zawsze pierwszy przystanek.
Ładnie w nocy. Fajna zabudowa.
Plac gdzie wszyscy piją w weekend.
Blisko z Rzeszowa.
Miasto podzielone na dwie części.
Ogólnie Węgry i to ich jezioro.
Hungaroring czy jakos tak.

F1 Monza

Formuła 1.
Varion.
Ekstremalnie głośno.
Pierwsze podium Kubicy.
Ciężko o hotel. Drogo wszystko.

Chopok

Snowboard i Mgła.
Blisko i w miare tanio. (kiedyś).
Wysoko i zimno, ale warto.

Insbruck

Małysz, skoki
Szarlotka.
Tunele i góry.
Brenner Pass.
Igrzyska, Tyrol.

Salt Lake City

Sama nazwa Salt Lake.
Utah Jazz, NBA.
Jezioro.
Dużo dziwnych odłamów kościoła.
Igrzyska.

Abu Simbel

Daleko w pizdu.
Gorąco i “bliżej” serca Afryki.
Tama, krokodyle i Sudan.

Kartagina

Wojny z Rzymem.
Pieprz tu rośnie.
Hannibal.
Rozwinięta cywilizacja.

Szczyrbskie Pleso

Picie i jedzenie po knajpach.
Chopok blisko i snowboard.
Smaczne piwo. Kozul i Aga.

Drabina Troli

Wypas widoki. Stromo i ostro.
Samochód sie popsuł.
Trole ;-)

A i Lofoty

“A” jest zagadką ;-)
Szczena opada.
Niesamowite widoki.
Ryby. Jeziora. Góry. Masakra

Karlskrona

Harcerze.
Prom.
Krzesło elektryczne.
Brama do Skandynawii.

Londyn

Nigdy nie podbity.
Autobusy to pomyłka.
Królowa, Pałac, Rząd.
Rzeka, Tower i Most.
London Eye.
Piwo w parku z Pegazem.
English breakfast.
SANYO. TDK.

Ullapool

Wąska droga, ale malownicza.
Z pozoru nuda.
Blisko do Loch Ness.

Porto

Nowoczesne, ale zamknięte w pudełku z przeszłości.
FC Porto.
Piwo na dachu – Super klimat.
Ciekawa zabudowa. Inne miasto.
Ludzie wolno jedzą.

Amarante

Cicho i spokojnie.
Portugalia.
Grzeczni ludzie.
Tamaga i hiszpańska krew.

Toledo

Seat.
Wąskie uliczki.
Arabski klimat. Fajne firanki w hotelu.
Piwo z Alicją.

Bordeaux

Fontanna.
Brak atrakcji turystycznych.
Po drodze do kraju basków.
Blisko wydmy.
Średnio w piłke im idzie.

Lwow

Koka Kola waniliowa.
Kieszonkowcy.
Niedobre jedzenie.
Kumaja po Polsku.
Średnio bezpiecznie w nocy.

Lloret de Mar

Chyba sex de mar.
Imprezy.
Plaża, fun, tanie wino.
Kurort, blisko Barcy.

Wenecja

Smród. Powódź w przyszłości.
Niby romantic.
Przereklamowane miejsce.
Kilka niezwykłych widoków.
Duży parking, taxi wodne.
Handlarze.
Oczy szeroko zamknięte.

Meteory

James Bond.
Jutro nie umiera nigdy?
Kto bez winy, niech pierwszy rzuci kamień.
Klasztory. Wysoko. Wspinaczka.

Pireus

Dresiarze i krwawe walki z Ateńczykami.
Port w Pireusie.
Zapach kebaba.

Ateny

Igrzyska!
Akropol, Bogowie, Mity.
Lenistwo.
Długie brody i klejące włosy.
Kryzys.

Riwiera Olimpijska

Plaża.
Wino Cycki.
Wieś, skuterki
Olimp w tle.
Góry, Morze.

Sozopol

Cyrlica i kebaby.
Spora ekipa, dużo problemów.
Ciepło, fajnie, psotnie i ciekawie.
Przygoda w pociągu, czołówka z Tirem.
Tanio.

Istambul

Miasto – Cmentarz.
Najwieksza aglomeracja w Europie.
Lepiej nie chodzić o zmroku – trupy na ulicy.
Cool architektura.
Stolica Bizancjum.
Gateway to Asia.

Hurghada

Hurghada. Egipt.
Turystyka, Plaże.
Piasek, Quady, Nurkowanie.
Sztuczna trawa, smrodzik i upał.
Niebieskie rybki.
Biały Nissan jako taxi.

Millau

Wyższe od wierzy Eifla.
Przenosi w przyszłość.
Najwyższy wiadukt na świecie.

Bolzano

Bolzano, rower.
Wczesna wiosna. Magnolie.
Piwo, Deska, Soyale.

Lagos

Chyba najladniejsze plaże w Europie.
Troche daleko od Polski
Dużo brytoli / turystów.
Tubylcy kumaja angielski.

Stonehenge

Jakie to wielkie rozczarowanie mnie spotkało, kiedy z okazało się, że ów tajemnicze miejsce otoczone jest dookoła autostradami i w ogóle jakoś tak nie sprytnie tam jest. Czy warto zobaczyć? owszem, ale bez podniety.

Skagen

Grenen / Skejen
Dwa morza graja tu w karty.
Bałyk, Morze Północne.
Ciekawie by było podczas sztormu.
Daleko w Danii.

Chenonceau

Jakis zamek.
Francja i Loara.
Szybko sprytnie i fajnie.
Bajkowo.

Salamanca

Gdybym byl diablem, w Salamance bym sie czul dobrze. Nazwa miasta fajnie brzmi… no wiecie: “Diabel z Salamanki” lepiej brzmi niz np. “Diabel z Warszawy” Krakowa itd, nawet Gniezno wymieka. Jakby bylo malo to w Salamance jest duzo kosciolow, mrocznych fajnych… gdzie mozna by ukryc studnie do piekiel ;-)

El Jem

Małe koloseum.
Tunezja.
Jakies koneksje z kartaginą?

San Francisco

San Francisco. W sumie mało co mnie tu interesuje po za rzutem oka na słynne więzienie Alcatraz i most Golden Gate… i oczywiście dzielnicę kitajców trzeba było obowiązkowo zobaczyć i zjeść – jakiego pieska czy kotka ;-) Ogólnie San Francisco robi bardzo pozytywne wrażenie – jest inne!

John o groats

Każdy kto mnie troszkę zna, doskonale wie ze jak już gdzieś jadę to lubię dotrzeć gdzieś, gdzie jest najdalej, najgłębiej, najwyżej i w ogóle żeby było najcokolwiek. John o groats staje się w pewnym sensie najdalej wysuniętą miejscowością w Wlk. Brytanii… nie, co ja pieprze. Tu jest tylko koniec drogi. Pamiętam jak Jeremy Clarkson w jednym z odcinków jechał tam i jechał i w końcu dojechał… ale po co to juz nie pamiętam.

Sewilla

Znajduje sie tu jeden z trzech najwiekszych kosciolow katolickich na swiecie, zdaje sie po bazylice sw. piotra i katedrze w mediolanie. Babcia mawiała ze szatan we mnie jest, odwiedziłem je wszystkie i wciąż jestem zywy! ;-)

Kopenhaga

Wieczor w Kopenhadze zaczal sie od piwka i na tym tez skonczyl. Kilka promykow slonca to za malo. Kopenhaga nie jest zbyt wielka, mozna obejsc wazniejsze miejsca w kilka godzin, nawet utykajac ;-)

Kair

Brud i tradycja.
Cmentarz. Miasto umarłych.
Rozpierdziel, smrodzik.
Bójki na ulicach.
Klimatyzacja głośna.
Księżniczka z Kairu.

Ribe

Dunska czesc majowego tripu rozpoczela sie w Ribe. Pogoda oczywiscie byla taka beznadziejna ze ciezko bylo psa spotkac na ulicy. Ribe to ponoc najstarsze miasto w Danii lecz nudne ;-) jest tam pare kosciolow, kawalek rzeczki i ten glupi wiatr wiejacy non stop.

Hooverdam

Większa Solina ;-)
Duży ruch, dużo ludzi.
Granica stanów.
Blisko Vegas.

Dolina Krolow

Dolina Królów
Egipt i węże pod nogami.
Piekielnie gorąco.
Terroryści.
Grobowce i Tutenhamon.

Verudela

Następna nieszczęsna miejscowość to Verudela, pogoda nie dopisuje, ale po co miałaby? słońce mi tam tak potrzebne, jak nomadowi śnieg, czy eskimosowi piasek… w sumie to nomad mógłby stopić śnieg i go wypić, eskimos wysypać piasek przed Iglo zeby się nie poślizgnąć, wiec może się mylę. Na zdjeciu maly dzik ;)

Tozeur

Tozeur.
Nawet nie pamiętam co tam jest.
Na pewno w Tunezji.
hmm kiedy dojde do 666 miejsc ile z nich będę pamiętał?

Fatima

Nie plujcie po chodnikach! Tam ludzie na kolanach chodza po miescie ;-) Przyklad wspolczesnej glupoty przekazywanej z pokolenia na pokolenie.

Praga

Blisko i fajnie.
W podziemiach metra żyją wampiry.
Tajemnicze miasto.
Coś złego wisi tam w powietrzu.
Klimat.

Frankfurt nad Menem

Frankfurt nad Menem.
Syberia i Alzheimer.
Wyścig kolarski.
Dobre wrażenie pozostawia.
Banki Europy.

William Wales Monument

Jadę wciąż na północ, zabierając czeskich autostopowiczów ze soba, skurczybyki stoją na każdym rogu! maja szczęście! To ich lucky-day bo sami chcieli coś pozwiedzać więc maja darmową wycieczkę gdzie tylko mogą zapragnąć, bo przecież mnie też to będzie cieszyć. Jadę w strone Inverness, po drodze mijając pomnik Williama Walesa – lub jak kto woli, tego zioma z Braveheart`a. FREEEDOOM!!! ;P

Chamonix

Ile to juz razy probowalem dostac sie na ta gorke w tle… dwa, trzy? sam juz nie pamietam… ale wiem ze warto i kiedys to nastapi… szkoda tylko ze Chamonix jest prawie zawsze nie po drodze.

Conwy

W Conwy znajduje sie jakis tam psedo spoko zameczek, ale tez i najmniejszy dom w calej wielkiej brytanii… bylem w srodku, miejsca tyle ze nie bylo by komu jak z lokcia przywalic w zebra ;-)

Lizbona

Warto pomyslec o wypiciu wina na jednym z dachow tego miasta.

Grand Canion

Witaj w Arizonie… widzę znak… rano jestem już nad kanionem, ale jest jeszcze ciemno, wiec śpię w samochodzie ze dwie godzinki, do czasu aż mi jakieś amerykańskie dzikie dzieci nie przerwały snu ujadając jak psy, obok Impali. Kanion sam w sobie spoko… duże, warto zobaczyć przed śmiercią, ale nie ma czym się podniecać dłużej jak pół godziny. Ps. Zdjecie mi sie nie popieprzylo ;-)

Route 80

Kto nie kojarzy tych wielkich amerykańskich truck`ów (TIRów), które przemierzają przez wszystkie stany? tak, tak te! Udało mi się przejechać takowym truck`iem z Chicago aż do Sacramento w Kalifornii, poznając kulturę, zwyczaje, a nawet małe miasteczka tylko dla kierowców… warto by było nakręcić o tym film, ale to inna bajka. Jade drogą numer 80 przez stany: Iowa, Nebraska, Colorado, Wyoimng, Utah i Nevada…

Kranjska Gora

Noc spędzam w ciepłym i pachnącym łóżeczku w jakiejś Słoweńskiej dziurze… piwko smakuje tu wyśmienicie, ale nie daje rady wypić więcej jak jednego – zmęczenie daje w dupe, ok nie będę wulgarny – daje o sobie znać. Rankiem okazuje się, że gdzieś w pobliżu jest ni jaka kranjska gora.

Arizona

I tak cały dzień.

Edynburg

Uff.. czas na Edynburg. Widzę jak urodziwa dama powoduje swoim spojrzeniem wypadek ;-) Biedny motocyklista się zagapił i boom, ale przeżył. Edynburg moim zdaniem najlepsze miejsce na oglądanie pełni księżyca nad miastem! Dodatkowo, trafiam tam w momencie, kiedy trwa tam festiwal – dodatkowa atrakcja! W ogóle Edynburg jest cool. Jest taki poszarpany.

Malaga

Jakis przystanek na plazy.
Miasto porazka.
Korki i goraco, a to akurat nie ich wina, ale co tam.

St. Malo

Morze, księżyc i przypływy.
Gateway na wyspy angielskie.
Mrocznie, fajnie.
Ciężko o hotel bez rezerwacji.

Val Di Sole

Deska i ciepło.
Włochy, odpoczynek.
Głupie muldy. Słaba kondycja ma.

Przylądek św. Wincentego

Myslalem ze to najdalej na zachod wysuniety punkt Europy, ale chyba sie myle… Tak czy owak, widoki sa imponujace… a mysl o skoku ze skal do wody przewija mi sie pare razy do roku w moich snach. Tylko nie wiem po co – moze to jakies mysli samobojcze hehe

San Sebastian

Calkiem przyjemne miejsce na plazowanie w miescie. Moze i brakuje temu miastu troche do klimatow z costa brava… jednak przystanek tutaj nie bedzie glupim pomyslem. Mamy przeciez uroki duzego miasta w rekawie, gdyby np. ropa wyciekla do oceanu to cos sie do roboty znajdzie ;-)

Las Vegas

Kurde, nie chce mi sie o Vegas pisać… bo nawet nie ma odniesienia do innego miasta jakie znam, Las Vegas można porównać tylko do Las Vegas… nie dość że po za główną ulicą i kasynami, hotelami nic tu nie ma… to jeszcze leży to całe gówno na środku pustyni, dosłownie! krok w bok i zaczynasz się modlić o wodę, chyba że masz umiejętności beduinów i wykopiesz sobie jakąś studnię w co wątpię… jednak pośród całej tej nicości jest coś czego nie ma nigdzie indziej! jest niezwykly McDonald.

Kassel

Celem tej podróży jest Portugalia, jednak po drodze odwiedzam wraz z Alicja z krainy czarow, co się tylko da. Dość sprawnie wszystko przebiega i bez większych ekscesów docieram do Kassel, oczywiście jadąc nocą, a później na dopalaczach… jeśli czytasz te moje wypociny to zauważysz, że 20h w samochodzie to nic nowego i masakryczne zmęczenie przy okazji. Pierwszy przystanek to Kassel.

Wells

Wells odwiedzam tylko dlatego że jest po drodze. Kolejna katedra – kolejna ciekawa i super cmentarz w ogródku… jestem pewny, że tam w nocy kościotrupy grają w karty.

Le Mont St. Michel

Często na widokówkach.
Pilnuj samochodu bo Ci zaleje.
Imponujące miejsce.
Coś, czego nie widzi się na codzień.
Bardzo nie po drodze.

Amsterdam

Amsterdam i mniam, mniam ciasteczka ;)
Tego miasta nie da się opisać słowami.

Universal Studios

Tam chciałem tylko jedną rzecz zobaczyć, więc czynie “com se” ustalił, biorę nowy samochód i spieprzam do Las Vegas w Nevadzie.

Los Angeles

Los Angeles… na niebie szaro – zwijcie to sobie np. smog nad miastem, ja nazwę np. syfem nad miastem… jejku co w tym LA jest? zgadnijcie? nic! jakaś stara dzielnica, która wygląda jak ul. dołowa w Rzeszowie, kto był to wie, z tą różnicą ze u nas nie grają na fujarkach jacyś mehiko przebrani za inków, a może majów? srał pies! Ok, myślę… przejdę się i co? dupa wszystkie budynki podobne do siebie, może jeden był inny niż reszta (chyba dlatego że biały) Totalna porażka. Nie dość że syf to nic nie ma ciekawego… Ci z hollywood wiedza jak to przykolorowac ;)

Key West

Key West… mała LGBT wysepka hmm w skrócie mówiąc wiosko-kurort… tam też bujam się rowerem jak gangster… pije wina jak głupi, lezakuje ;)

Hochalpenstrase

Nie wazne ze nie wiem czy dobrze napisalem Hooochhaalllpensztrase? hmm? wazne ze stamtad mozna ogladac ksiezyc wiazac buty ;)

Hamburg

W Hamburgu znajduje sie najwiekszy port w Niemczech i najwiekszy cmentarz na swiecie ;-)
Pierwsze wrazenie jest takie, ze Niemcy zyja mundialem, w sklepach masa gadżetow, ludzie graja w pilke po ulicach.

Sztokholm

Jest późno, ale jakoś nie odczuwam tego.. cholera jest 22! i wciąż jasno, organizm dziwnie na to reaguje. Kolejny dzień – pogoda do dupy, ale co zrobię? buta nie zjem… trzeba się pobawić w turystę.

Glasgow

Miasto samo w sobie takie o… trochę ciekawych ludzi kręci się po ulicach i chyba nie mam siły tego dnia, aby zwiedzać, lub po prostu nie było co? Jakos lubie dworce ;-)

Trento

Zęby barmana i wampiry.
Stadion i wlepki.
Wiosenne słońce.

Florencja

Sztuka i nauka.
Ufizi czy jakos tak.
Ważny ośrodek kulturowy.
Most i Parking w domu ;)

Interlaken

Szwajcaria i coś zimowego.
Sporty zimowe.
Dużo górek.
Czysto i zielono.
Restauracja, Hooters.

Bilbao

Tutaj czuc klimat i przynaleznosc do tego regionu hiszpanii… Warto sie wybrac, polazic po ulicach i odnalezc czym hiszpania nie jest ;) powodzenia!

Tromso

Brama do Arktyki, jak tubylcy mawiaja na to miasto. Rzeczywiście można było poczuć ten klimat polnocy. Pomniki, rzeźby, pamiątki… misie, foki i inne takie plątały się po ulicach ;-)

Longleat

Do Longleat w Wiltshire, pojechałem tylko dlatego, że znajdował się tam bardzo duży labirynt. Jak wiadomo w labiryntach kręcą się minotaury – myślałem że tam jakiegoś znajdę, ale nic z tego ;-(

Malmo

Malmo jest malym miasteczkiem z duza iloscia sklepow z meblami i wyposazeniem do domu ;-)
To tak jak IKEA tylko rozwalona po calym miescie. “Brak zaslon w oknach”.
Przytulnie.

Lyon

Udaje sie przypadkiem trafic na jakies swieto w miescie Lyon. Jakis klimacik i tlo do picia piwka to robi bez watpienia. Samo miasto nawet ok, ponoc widac stad Alpy przy sprzyjajacej pogodzie.

Bruksela

Bruksela, a na zdjeciu Atominium czy jakos tak ;)
Europejki szit dookoła.
Dużo urzędasów na ulicach.
Kumaci.

Waszyngton

Czarny wlepił mi mandat.
Bushe, Obamy i cały ten syf.
Martin Luter i przemówienie.
Jakiś tam symbol USA.
Biały Domek. Dużo Muzeów.

Liptovsky Mikulas

Gdzies tam, o ile mnie pamiec nie myli znajduje sie “przyjazna” sauna publiczna… tylko dla odwaznych ;-) Jak najlepiej uzupelnc elektrolity? ;-)

York

Samo miasto dosc ponure, biorac pod uwage fakt ze w Anglii ciagle pada, albo chmury… albo jakies inne wynalazki na niebie, jednak autobusy robia tu robote ;-) Wgryzaja sie w miasto – sa z kosmosu.

Salisbury

czas się zmierzyć z jazdą po lewej stronie. Po wylądowaniu w Londynie, pożyczam samochód, jednak okazuje się że jazda po lewej, nie stanowi jakiegokolwiek problemu… wręcz przeciwnie – dostarcza małej przyjemności, bo zawsze to coś nowego i nowe doświadczenie. Jestem trochę spóźniony więc jadę prosto do Salisbury, gdzie znajduje się całkiem fajna katedra… nie ona sam mnie interesuje, ale cmentarz obok – przypomina ten z diablo ;-)

Telamarna

Dzikie dzieci.
Rowery z trzema kołami.
Nie oblegane przez turystów.
Obstawa z shotgunami.

Benidorm

Kiedy po raz pierwszy zobaczylem to miasto z oddali pomyslalem… to wyglada jak Las Vegas! Dopoki oczywiscie nie zobaczylem prawdziwego Sin City :P

Cape Wrath

tak naprawdę to Cape Wrath – przylądek w Szkocji, nad Morzem Szkockim, najdalej na północ wysunięty skrawek wyspy Wielkiej Brytanii jest miejscem w które pragnę dotrzeć i się udaje. Nie jest to takie proste, dlatego bardzo cieszy to że udało mi się tam dotrzeć. Najpierw musiałem przeprawić się łódką, a później przejechać przez poligon wojskowy… niby hop siup, gdyby nie fakt że było zimno, padał deszcz, a ja wyglądałem jakbym się wybierał na plaże

Alesund

Alesund! dowiedziałem się od znajomego, że to miasteczko jest niezwykłe! Nie mylił się! Jest fucking urocze. Docieram tu o 3 w nocy, ale wampira tu nie idzie spotkać, jest jasno – jedyna różnica, że na ulicach nie ma nikogo… tylko turyści lub jakieś zbłąkane owieczki… ogólnie klimat jak w filmach z zoombie.

Windsor

Zbliża się powrót do Londynu. Po drodzę bardzo chce odwiedzić las w którym grasował Robin Hood, ale nie jestem w stanie wstać za wczasu, po kolejnej imprezie w Manchesterze. Nie pozostaje mi nic innego jak jechać prosto do Londynu, jednak po drodze mam Windsor, który słynie z zamku, będącego główną siedzibą aktualnie panującej w Wielkiej Brytanii dynastii.

Luksemburg

Małe i nie ciekawe miejsce.
Zero atrakcji, jedynie przyroda dookoła.

Rzym

Koloseum.
Gladiatorzy i lwy.
Głośno, drogo.
Dawne imperium.

Brest

Francja.
Daleko i nie ma za bardzo co zwiedzać.
Ni jak po drodze.
Siostra kocura mieszka nie daleko.
Ocean, skały, widoki.

Boston

Herbatka Bostońska
Ośrodek kultury.
Jedno z pierwszych miast w USA.
Port.
Blisko Cambridge.
Studenci.

Blackpool

Odnoszę wrażenie, że tu się ludzie dobrze bawią i jakies rozrywkowe to miasto jest. Ps. Zdjecie podpierdzielilem ;-)

Kolonia

Noc i kościół.
Starcraft i turniej.
Niemcy, po drodze do Ams

Alkmaar

Holandia.
Tulipany. Właściwie farmy tulipanów.
Ser, rowery i wiatraki.

Poczdam

Hitler i jakies spotkanie.
Wojna. Ustalenia.
Berlin blisko.
Jakiś pałac, park, krzaki.

Gettysburg

Słynne pole bitwy.
Walka o to kto ma zbierać bawełne.
Północ południe.
Przemineło z wiatrem.
Konfederaci.

Holstebro

Jedynie pare miejsc na odcinku moze 20-stu kilometrow moglo sie podobac. Kilka malych mostow laczacych wysepki lub miasteczka przypominalo stare czasy kiedy to sie gralo w Transport Tycoon. Dobrze ze Ci biedni rolnicy znalezli kase na te mosty ;-)

Hollywood

najsmutniejsze miasto jakie znam – wszyscy tam chodzą z głowami w dół, tak tak! ja też czasem tak łaziłem, aż mnie szyja bolała… niestety tamtejsze chodniki tego wymagają… idziesz idziesz, nagle okazuje się że na czymś stoisz, na odbitce czyjejś ręki, a może to ręka Twojego idola? a może psia kupa? co by nie było, głowę spuścić w dół pasuje. Cóż kolejne miasteczko pt. nic tu nie ma oprócz Batmana i Robina… czas przejść do konkretów i poszukać Paris Hilton! – W jej ulubionej restauracji jej nie ma, gdzie mieszka to nie wiem… może znajdę ją w Melrose Place, może siedzi w Malibu z Nikolą? Nie mam czasu! marze aby spotkać ją na stacji benzynowej tankującą swój samochód…

Zagrzeb

Samo miasto niczym specjalnym nie zaskakuje… widać i czuć, że jest się bliżej południa niż północy. Miasto od 1991 roku jest stolicą niepodległej Chorwacji… Osobiście średnio mi się podobało, ale spacer nie zwadził. Tak w ogole to Wygrzeb by bylo lepsza nazwa ;p

Nordkapp

Najdalej wysunięty punkt na północ Europy. Nie każdy ogarnia, że z Polski na Nordkapp jest mniej więcej tyle kilometrów co do Portugalii – a nie wygląda ;-) Właściwie okłamałem Was, Nordkapp nie jest najdalej wysuniętym punktem (zaraz obok znajduje się półwysep na który można dojść tylko na nogach i jest w rzeczywistości wysunięty odrobinę dalej). Knivskjellodden bo tak nazywa się ten prawdziwy punkt stał się automatycznie nowym celem do którego chciałem dotrzeć… oznaczało to jakieś 10 km marszu przez górzysty teren pokryty gdzie nie gdzie śniegiem – na dodatek o drugiej w nocy… ale warto było. Na końcu znajdowała się czerwona skrzynka… stała na kamieniu, wyglądała jak skarb – jak jakiś św. Grall – w środku znajdował się zeszyt i długopis… magiczne miejsce! Wpisałem się jako 10-ta osoba która dotarła tam danego dnia… całkiem sympatycznie.

Manchester

Kolejna wizyta w Anglii, tym razem bardziej w celach imprezowych, jednak udaje się znaleźć czas, aby odwiedzić kilka miast. Standardowo już wycieczka do Sunkeys wpisana zostaje w weekendowe wypady.

Liverpool

Beatelsów nie lubię, więc ich muzeum zostawiam w spokoju – wolę połazić gdzieś bez celu.

Swiatynia Hatchepsut

Miejsce mordu.
Połamane nogi ratuja życie.
Ruscy odważni. Egipt ich lubi.

Luxor

Ekipa z National Geo
Chyba najfajniejsza świątynia w Egipcie.
A może to kompleks cały.

Trier

Mieli do czynienia z Rzymianami… ongiś.
Sam nie wiem. Nie pamiętam ;)

Omaha Beach

miejsce desantu aliantow podczas ww2
Cmentarz zamknięty.
Szeregowiec Ryan? to ten film?

Monte Carlo

Ferrari tam nie zaszpanujesz.
Piekielnie drogo.
Lans na każdym kroku.
Formuła 1.

Porec

Porec – co to w ogole za nazwa? mniejsza o to, tu jem obiad – jak to brzmi! Nie pisałbym gdyby nie było całkiem niezłej scenerii i kolejnego kotka, któremu burczało w brzuchu, ale makaron widocznie średnio mu leżał… aż się dziwie że tam jeszcze nie ma chińskich knajpek, lub kebabów… raz dwa pozbyli by się kotów. Oczywiście do kotów nic nie mam, szczególnie do tygrysów – wręcz uwielbiam je głaskać.

Carnac

Francja. Zadupie gdzies na północnym zachodzie.
Owce. Myśliwce nad głową.

Kristiansund

Dotarcie do Kristiansund wbrew pozorom zabiera sporo czasu. Odległości są ogromne, a nikt się nie śpieszy. Coś za coś… widoki są imponujące, szczególnie kiedy jedzie się “po atlantyku” drogą Atlantycką.

Trondheim

Byłoby głupim pomysłem nie popłynąć promem do Bodo, a że mnie się głupie pomysły nie trzymają, jeśli podejrzewam je o niepraktyczność i bezsens, nie pozostaje nic innego jak wpakowanie samochodu na prom do Bodo… stamtąd jadę wciąż na południe do Trondheim – co by ta nazwa nie znaczyła zawsze kojarzyła mi się z wikingami i jakimś ciekawym nordyckim klimatem… Wikingów tam nie spotkałem – a szkoda. Ps. to niby Wenecja polnocy.

Batalha

Klasztor Matki Boskiej Zwycięskiej (port. Convento de Santa Maria da Vitória), zwany często Klasztorem w Batalha, to jeden najwspanialszych przykładów architektury i sztuki gotyku w Portugalii. < kropka

Tunis

Stolica. Ruch na ulicach.
Nic ciekawego. W ogóle tunezja to porażka.

Odense

Tak to tutaj w Odense urodzil sie i pisal H.C. Andersen i tez tutaj oglupialem po raz pierwszy w zyciu jesli chodzi o czytanie mapy. Odense jest troche wieksze od innych dunskich miasteczek i przede wszystkim ciekawsze. Zdecydowanie nie ma tu wampirow.

Paryz

Paryz i katakumby pelne ludzkich czaszek ;-)
To jest to, a nie jakas tam wieża.

Andora

Chcesz cos kupic to dobrze trafiles/as bo w Andorze totalnie nic nie ma. To taka strefa bezclowa z ladnymi widokami.

Bensacon

Kolejne miasto spod gwiazdy; nic tu nie ma, tudziez nie zawracaj sobie glowy.

Furka

Jedna z ciekawszych tras w Europie. Ogolnie Szwajcaria spoko jest ;)

Harvard

Uniwersytet.
Nie bojcie sie, nie zmieniam szkoly ;-)
Facebook tu powstał.

Hearst Castle

Czasem podczas podrozy, czlowiek robi glupie rzeczy i zwiedza miejsca, ktorych nie powinien. Hearst Castle? koszmar jakis… moze ladne, ale dwie cale godziny na ogladanie ladnego zamku to o 100 minut za duzo!

Koszyce

Jedno z nieliczych zdjec na ktorych jestem ;) Nie pytajcie dlaczego jest inaczej, wystarczy ze widze sie codziennie w lustrze… niebawem bedzie to 10.000 raz

Pula

Nie, to nie jest koloseum w Rzymie – masz racje! To jakas dziupla w jednej z Chorwackich wsi… Obecnie arena walk dresiarzy o wplywy.

Leeds

Zakaz Wjazdu ;) Miasto samo prosi sie o nie odwiedzanie i ma racje ;) Polaków to cała masa, jak wiadomo… na każdym rogu sąsiad z Polski mieszka.
Nie w tym jednak rzecz. Nie za wiele tu do zwiedzania itp.

Bath

Kurde, bardzo mi się podobają te angielskie mniejsze miasteczka, maja ekstra klimat… nie inaczej jest w Bath – dobra, dobra… królowa nadała tej mieścinie status “city” więc nie będę się śmiał.

Gibraltar

Chyba, o ile dobrze pamietam – jedyne miejsce w Europie gdzie malpy zyja na wolnosci i w dodatku kradna blyskotki.

Madryt

Stolice przewaznie sa nudne i tak tez wydawalo mi sie ze jest w Madrycie. Ludzie tu sa jacys dziwni… tak jakby kazdy byl uspionym agentem, czekajacym na rozkazy, kiedy na codzien kursuje od straganu do piekarni i spowrotem… czasem drapiac misia po dupie.

Szlezwik

Szlezwik byl poprostu po drodze. Przez przypadek trafilem na jakies schody, droga tylko w jedna strone i to do gory. znalazlem sie na szczycie kosciola skad rozposcieral sie widok na miasto, fajnie i niewinnie.

Dune du Pilat

To sa najwieksze wydmy w Europie, trzeba sie spocic aby na nie wyjsc, za to mozna sturlac sie do oceanu. Naturalny cien na plazy – jak najbardziej ;)

Strasburg

Do Strasburga jadę tylko po to, że nazwa wydaje się znajoma… parlament europejski ma tam swoją siedzibę.

Kom Ombo

Świątynia w Egipcie.
Coś z Bogami wspólnego.
Kobieta i Wyspa.

Watykan

Papież trup.
Szwajcaria.
Największa pralnia brudnych pieniędzy.
Mafia.

Wal Hadriana

Czyli taki mały chiński mur, który zbudowali rzymianie w drugim wieku naszej ery… szczerze mówiąc nic ciekawego… tylko ruina.

Guarda

Miasto garstki dzielnych portugalczykow (przynajmniej w ich mniemaniu). To takie zadupie ze nawet nikt na wikipedii o tym nie napisal. Co mnie podkusilo?

Kairouan

Tunezja.
Ciekawskie dzieci. Młodzi terroryści.
Kolejne beznadziejne miejsce w Tunezji.

Kolding

Wyglada na troche bardziej zywe, na gorce stoi jakas forteca czy zamek, sam nie wiem co to bylo… widok z gory na jeziorko wgryzajace sie w miasto mogl sie podobac, nie mniej jak dziewczyny gryzace trawe na zboczu owej gorki, moze to jakis zwyczaj miejscowych?

Rovaniemi

Nie czas rozpisywać się na temat szwedzkich łąk, lasów i takie tam… na Mazurach pewnie podobny klimat… jadę wciąż na północ – do krainy mikołaja – Laponii. Organizm zaczyna czuć się oszukiwanym, im dalej na północ tym mniej tej nocy… to niezwykłe uczucie… żadne redbulle, tigery, kawy itp. nie dadzą podobnego efektu… kiedy jest wciąż jasno jakoś nie odczuwa się potrzeby aby pójść spać… w zimie jest tu na odwrót – wciąż ciemno, co swego czasu powodowało dużą liczbę samobójstw (depresja i te sprawy). Mijam kolejne miasta w Szwecji, by w końcu dotrzeć do Rovaniemi i tego głupiego Mikołaja, który nigdy nie przyniósł mi w worku siły by przestać w niego wierzyć ;P

Devils Bridge

przed zachodem słońca jadę zobaczyć most diabła. Naprawdę, wieczorkiem – kiedy nie było tam już żywej duszy, zrobiło się ciekawie. Całe szczęście z diabłami żyje w zgodzie, wiec uszedłem z życiem. Do dzisiaj wspominam dobrze to miejsce ;-) Ps. Zdjecia nie pokaze, bo rozne dziwne legendy kraza o tych co widzieli most, a go nie przekroczyli.

Rijeka

Jest późny wieczór, malutki samochodzik mknie ulicami Rijeki, to w jedną to w drugą stronę, w poszukiwaniu jakiegoś hoteliku z normalnymi cenami i dupa! Tylko Salata jest spoko ;)

Wieden

Ring, Dorożki.
Parki i kanapki na ławce.
Pałace. Labirynty. Zabawa.
Dziweczki na praterze.
Prater.

Conimbriga

Conímbriga is one of the largest Roman settlements in Portugal, and is classified as a National Monument. – Ukradlem z Wikipedii. Zdjecie tez kradzione. Gdyby nie to ze bylo po drodze… ogolnie strata czasu.

Barcelona F1

Zwariowany wyjazd na F1 do Hiszpanii… chociaż wiecej bylo imprezowana niz ryku silnikow

Guimares

Kolejne miejsce-miasto typu witamy Cie z otwartymi ramionami i zegnamy jako przyjaciela, tylko szkoda ze ja sie tak nie czuje?

Antwerpia

Szampan za free.
Przyjaźni ludzie.
Romantic nad rzeką.
Hostel.
Czekoladki.

Douz

Wielbłądy.
Prawdziwa pustynia.
Prawdziwy i delikatny piasek.

Oxford

W momencie pisania tego tekstu jestem jakieś 4 lata w plecy… starość nie radość, pamięć szwankuje. Czy to tutaj wino mi smakowalo? A moze to gdzies indziej?
Zdjecie przedstawia absolwenta jednej z oxfordzkich uczelnii… w drodzę do pracy.

Berlin

Berlin widze drugi raz – odswiezam pamiec i uzupelniam braki. Jest cieplo i cool, chociaz w momencie gdy to pisze, nie wiem dlaczego.
W sumie to czwarty. Zawsze jakos po drodze jest.

Lublana

Stolice Słowenii przychodzi zwiedzać w deszczu, jak pies łażę przemoknięty, bo niby skąd mam mieć parasol, skoro nigdy nie miałem?

Kilonia

Podczas WW2 Kilonia została mocno zniszczona dlatego nie ma tu prawie wogole starej zabudowy. Krotki spacer po miescie, 2 szczury na ulicy, garstka wędkarzy i kilku pilkarzy kopiacych pilke o cos co wygladalo jak kosciol. Na koniec piwko i smierc ze zmeczenia ;-)

Roskilde

Aby dostac sie do Roskilde na Zelandii trzeba bylo przejechac przez most nad wielkim bełtem, ktory mial zdaje sie 16 km. W ten dzien byla to chyba najwieksza atrakcja, bo samo Roskilde i katedra w ktorej chowaja monarchow dunskich wygladala bynajmniej zwykle.

Litwa 2009

a miało byc jeszcze… łotwa, estonia i w koncu helsinki. Tym razem wypad rowerem… troche hardcore i tak rzeczywiscie było. Nie pogoda, nie jakies problemy techniczne czy brak sił… lecz złośliwość mojego kolana zmusiła do powrotu do kraju. Przejezdzajac srednio ponad 150 km dziennie totalnie nie przygotowanym rowerem (co sie okazalo dopiero teraz) musiałem uznac wyzszosc bólu nad moja psychika ;-) Podróż zakończyła się jakieś 100 km od granicy z łotwą… a szkoda ze kolano nie wytrzymało ze dwóch dni dłużej bo bym dotarł chociaż do Rygi. Trudno… teraz trzeba sie kurować i zapomnieć o rowerze, skakaniu, bieganiu i innych zajawkach ;-/ Jako ze Polska się nie liczy, a po drodze była tylko Stolica Litwy to i zdjecia tylko stamtad moge dorzucic ponizej, oraz pare z trasy. Aaaa zapomniałem jeszcze o Trokach pod Wilnem. Do listy 666 miejsc, doszły nowe dwa… a to zawsze cos ;-)