Niagara Falls

Główna atrakcja – przejść przez granicę bedąc Polakiem.
Potężny szum wody.
Niesamowite uczucie będąc w skale za wodospadem.
Człowiek w beczce.
Żólte peleryny za dolara.
Niagara jako “małe” Toronto.

New York

Matrix, budka telefoniczna i metro.
Brooklyn Bridge w remoncie.
Empire z Wioletą.
Noc na Bronxie, serce w przełyku.
Strefa zero – porażka.
Korki na Manchatanie.
Śmiecie i szczury na ulicy.
Industrialny klimat po za downtown.

Philadelphia

Rocky Balboa Training
Murzyni biegają po ulicach.
Dużo zieleni jak na amerykańskie miasto.
Bruce Springsteen.
Rewolucja, niepodległość i Benjamin Franklin.
Philly Dogs.

Route 1

Zaje*** droga przez Californię.
Wczesny poranek. Mało ruchu.
Jadę szybko, bez zbędnej podniety.
Czerwona koperta w Pacyfiku.
Most i zdradzieckie fale.
Dodge Charger za dużo pali.

Miami Beach

Lans, Imprezy i Dragi.
Cabriolety, Gangsterka.
Geje, Lesbijki, HIV.
Beach Bodies, Workout i Rolki.
Motorówki, Krokodyle, Palmy.
Floryda.

Chicago

Ładny skyline z Jeziora.
Kazik Staszewski i South w Chicago.
Eric Morillo, Moby, Crobar, Vision.
Shell na Belmoncie.
Chicago Bulls, Sears, Cloud
Loop, Midway Airport
Kapitan Morgan i Sutter Home.

Salt Lake City

Sama nazwa Salt Lake.
Utah Jazz, NBA.
Jezioro.
Dużo dziwnych odłamów kościoła.
Igrzyska.

San Francisco

San Francisco. W sumie mało co mnie tu interesuje po za rzutem oka na słynne więzienie Alcatraz i most Golden Gate… i oczywiście dzielnicę kitajców trzeba było obowiązkowo zobaczyć i zjeść – jakiego pieska czy kotka ;-) Ogólnie San Francisco robi bardzo pozytywne wrażenie – jest inne!

Hooverdam

Większa Solina ;-)
Duży ruch, dużo ludzi.
Granica stanów.
Blisko Vegas.

Grand Canion

Witaj w Arizonie… widzę znak… rano jestem już nad kanionem, ale jest jeszcze ciemno, wiec śpię w samochodzie ze dwie godzinki, do czasu aż mi jakieś amerykańskie dzikie dzieci nie przerwały snu ujadając jak psy, obok Impali. Kanion sam w sobie spoko… duże, warto zobaczyć przed śmiercią, ale nie ma czym się podniecać dłużej jak pół godziny. Ps. Zdjecie mi sie nie popieprzylo ;-)

Route 80

Kto nie kojarzy tych wielkich amerykańskich truck`ów (TIRów), które przemierzają przez wszystkie stany? tak, tak te! Udało mi się przejechać takowym truck`iem z Chicago aż do Sacramento w Kalifornii, poznając kulturę, zwyczaje, a nawet małe miasteczka tylko dla kierowców… warto by było nakręcić o tym film, ale to inna bajka. Jade drogą numer 80 przez stany: Iowa, Nebraska, Colorado, Wyoimng, Utah i Nevada…

Las Vegas

Kurde, nie chce mi sie o Vegas pisać… bo nawet nie ma odniesienia do innego miasta jakie znam, Las Vegas można porównać tylko do Las Vegas… nie dość że po za główną ulicą i kasynami, hotelami nic tu nie ma… to jeszcze leży to całe gówno na środku pustyni, dosłownie! krok w bok i zaczynasz się modlić o wodę, chyba że masz umiejętności beduinów i wykopiesz sobie jakąś studnię w co wątpię… jednak pośród całej tej nicości jest coś czego nie ma nigdzie indziej! jest niezwykly McDonald.

Universal Studios

Tam chciałem tylko jedną rzecz zobaczyć, więc czynie “com se” ustalił, biorę nowy samochód i spieprzam do Las Vegas w Nevadzie.

Los Angeles

Los Angeles… na niebie szaro – zwijcie to sobie np. smog nad miastem, ja nazwę np. syfem nad miastem… jejku co w tym LA jest? zgadnijcie? nic! jakaś stara dzielnica, która wygląda jak ul. dołowa w Rzeszowie, kto był to wie, z tą różnicą ze u nas nie grają na fujarkach jacyś mehiko przebrani za inków, a może majów? srał pies! Ok, myślę… przejdę się i co? dupa wszystkie budynki podobne do siebie, może jeden był inny niż reszta (chyba dlatego że biały) Totalna porażka. Nie dość że syf to nic nie ma ciekawego… Ci z hollywood wiedza jak to przykolorowac ;)

Key West

Key West… mała LGBT wysepka hmm w skrócie mówiąc wiosko-kurort… tam też bujam się rowerem jak gangster… pije wina jak głupi, lezakuje ;)

Waszyngton

Czarny wlepił mi mandat.
Bushe, Obamy i cały ten syf.
Martin Luter i przemówienie.
Jakiś tam symbol USA.
Biały Domek. Dużo Muzeów.

Boston

Herbatka Bostońska
Ośrodek kultury.
Jedno z pierwszych miast w USA.
Port.
Blisko Cambridge.
Studenci.

Gettysburg

Słynne pole bitwy.
Walka o to kto ma zbierać bawełne.
Północ południe.
Przemineło z wiatrem.
Konfederaci.

Hollywood

najsmutniejsze miasto jakie znam – wszyscy tam chodzą z głowami w dół, tak tak! ja też czasem tak łaziłem, aż mnie szyja bolała… niestety tamtejsze chodniki tego wymagają… idziesz idziesz, nagle okazuje się że na czymś stoisz, na odbitce czyjejś ręki, a może to ręka Twojego idola? a może psia kupa? co by nie było, głowę spuścić w dół pasuje. Cóż kolejne miasteczko pt. nic tu nie ma oprócz Batmana i Robina… czas przejść do konkretów i poszukać Paris Hilton! – W jej ulubionej restauracji jej nie ma, gdzie mieszka to nie wiem… może znajdę ją w Melrose Place, może siedzi w Malibu z Nikolą? Nie mam czasu! marze aby spotkać ją na stacji benzynowej tankującą swój samochód…

Harvard

Uniwersytet.
Nie bojcie sie, nie zmieniam szkoly ;-)
Facebook tu powstał.

Hearst Castle

Czasem podczas podrozy, czlowiek robi glupie rzeczy i zwiedza miejsca, ktorych nie powinien. Hearst Castle? koszmar jakis… moze ladne, ale dwie cale godziny na ogladanie ladnego zamku to o 100 minut za duzo!