Ullapool

Wąska droga, ale malownicza.
Z pozoru nuda.
Blisko do Loch Ness.

John o groats

Każdy kto mnie troszkę zna, doskonale wie ze jak już gdzieś jadę to lubię dotrzeć gdzieś, gdzie jest najdalej, najgłębiej, najwyżej i w ogóle żeby było najcokolwiek. John o groats staje się w pewnym sensie najdalej wysuniętą miejscowością w Wlk. Brytanii… nie, co ja pieprze. Tu jest tylko koniec drogi. Pamiętam jak Jeremy Clarkson w jednym z odcinków jechał tam i jechał i w końcu dojechał… ale po co to juz nie pamiętam.

William Wales Monument

Jadę wciąż na północ, zabierając czeskich autostopowiczów ze soba, skurczybyki stoją na każdym rogu! maja szczęście! To ich lucky-day bo sami chcieli coś pozwiedzać więc maja darmową wycieczkę gdzie tylko mogą zapragnąć, bo przecież mnie też to będzie cieszyć. Jadę w strone Inverness, po drodze mijając pomnik Williama Walesa – lub jak kto woli, tego zioma z Braveheart`a. FREEEDOOM!!! ;P

Edynburg

Uff.. czas na Edynburg. Widzę jak urodziwa dama powoduje swoim spojrzeniem wypadek ;-) Biedny motocyklista się zagapił i boom, ale przeżył. Edynburg moim zdaniem najlepsze miejsce na oglądanie pełni księżyca nad miastem! Dodatkowo, trafiam tam w momencie, kiedy trwa tam festiwal – dodatkowa atrakcja! W ogóle Edynburg jest cool. Jest taki poszarpany.

Glasgow

Miasto samo w sobie takie o… trochę ciekawych ludzi kręci się po ulicach i chyba nie mam siły tego dnia, aby zwiedzać, lub po prostu nie było co? Jakos lubie dworce ;-)

Cape Wrath

tak naprawdę to Cape Wrath – przylądek w Szkocji, nad Morzem Szkockim, najdalej na północ wysunięty skrawek wyspy Wielkiej Brytanii jest miejscem w które pragnę dotrzeć i się udaje. Nie jest to takie proste, dlatego bardzo cieszy to że udało mi się tam dotrzeć. Najpierw musiałem przeprawić się łódką, a później przejechać przez poligon wojskowy… niby hop siup, gdyby nie fakt że było zimno, padał deszcz, a ja wyglądałem jakbym się wybierał na plaże