Kassel

Celem tej podróży jest Portugalia, jednak po drodze odwiedzam wraz z Alicja z krainy czarow, co się tylko da. Dość sprawnie wszystko przebiega i bez większych ekscesów docieram do Kassel, oczywiście jadąc nocą, a później na dopalaczach… jeśli czytasz te moje wypociny to zauważysz, że 20h w samochodzie to nic nowego i masakryczne zmęczenie przy okazji. Pierwszy przystanek to Kassel.

Hamburg

W Hamburgu znajduje sie najwiekszy port w Niemczech i najwiekszy cmentarz na swiecie ;-)
Pierwsze wrazenie jest takie, ze Niemcy zyja mundialem, w sklepach masa gadżetow, ludzie graja w pilke po ulicach.

Szlezwik

Szlezwik byl poprostu po drodze. Przez przypadek trafilem na jakies schody, droga tylko w jedna strone i to do gory. znalazlem sie na szczycie kosciola skad rozposcieral sie widok na miasto, fajnie i niewinnie.

Strasburg

Do Strasburga jadę tylko po to, że nazwa wydaje się znajoma… parlament europejski ma tam swoją siedzibę.

Berlin

Berlin widze drugi raz – odswiezam pamiec i uzupelniam braki. Jest cieplo i cool, chociaz w momencie gdy to pisze, nie wiem dlaczego.
W sumie to czwarty. Zawsze jakos po drodze jest.

Kilonia

Podczas WW2 Kilonia została mocno zniszczona dlatego nie ma tu prawie wogole starej zabudowy. Krotki spacer po miescie, 2 szczury na ulicy, garstka wędkarzy i kilku pilkarzy kopiacych pilke o cos co wygladalo jak kosciol. Na koniec piwko i smierc ze zmeczenia ;-)