Skagen

Grenen / Skejen
Dwa morza graja tu w karty.
Bałyk, Morze Północne.
Ciekawie by było podczas sztormu.
Daleko w Danii.

Kopenhaga

Wieczor w Kopenhadze zaczal sie od piwka i na tym tez skonczyl. Kilka promykow slonca to za malo. Kopenhaga nie jest zbyt wielka, mozna obejsc wazniejsze miejsca w kilka godzin, nawet utykajac ;-)

Malmo

Malmo jest malym miasteczkiem z duza iloscia sklepow z meblami i wyposazeniem do domu ;-)
To tak jak IKEA tylko rozwalona po calym miescie. “Brak zaslon w oknach”.
Przytulnie.

Holstebro

Jedynie pare miejsc na odcinku moze 20-stu kilometrow moglo sie podobac. Kilka malych mostow laczacych wysepki lub miasteczka przypominalo stare czasy kiedy to sie gralo w Transport Tycoon. Dobrze ze Ci biedni rolnicy znalezli kase na te mosty ;-)

Odense

Tak to tutaj w Odense urodzil sie i pisal H.C. Andersen i tez tutaj oglupialem po raz pierwszy w zyciu jesli chodzi o czytanie mapy. Odense jest troche wieksze od innych dunskich miasteczek i przede wszystkim ciekawsze. Zdecydowanie nie ma tu wampirow.

Kolding

Wyglada na troche bardziej zywe, na gorce stoi jakas forteca czy zamek, sam nie wiem co to bylo… widok z gory na jeziorko wgryzajace sie w miasto mogl sie podobac, nie mniej jak dziewczyny gryzace trawe na zboczu owej gorki, moze to jakis zwyczaj miejscowych?

Roskilde

Aby dostac sie do Roskilde na Zelandii trzeba bylo przejechac przez most nad wielkim bełtem, ktory mial zdaje sie 16 km. W ten dzien byla to chyba najwieksza atrakcja, bo samo Roskilde i katedra w ktorej chowaja monarchow dunskich wygladala bynajmniej zwykle.