Londyn

Nigdy nie podbity.
Autobusy to pomyłka.
Królowa, Pałac, Rząd.
Rzeka, Tower i Most.
London Eye.
Piwo w parku z Pegazem.
English breakfast.
SANYO. TDK.

Stonehenge

Jakie to wielkie rozczarowanie mnie spotkało, kiedy z okazało się, że ów tajemnicze miejsce otoczone jest dookoła autostradami i w ogóle jakoś tak nie sprytnie tam jest. Czy warto zobaczyć? owszem, ale bez podniety.

Wells

Wells odwiedzam tylko dlatego że jest po drodze. Kolejna katedra – kolejna ciekawa i super cmentarz w ogródku… jestem pewny, że tam w nocy kościotrupy grają w karty.

Longleat

Do Longleat w Wiltshire, pojechałem tylko dlatego, że znajdował się tam bardzo duży labirynt. Jak wiadomo w labiryntach kręcą się minotaury – myślałem że tam jakiegoś znajdę, ale nic z tego ;-(

York

Samo miasto dosc ponure, biorac pod uwage fakt ze w Anglii ciagle pada, albo chmury… albo jakies inne wynalazki na niebie, jednak autobusy robia tu robote ;-) Wgryzaja sie w miasto – sa z kosmosu.

Salisbury

czas się zmierzyć z jazdą po lewej stronie. Po wylądowaniu w Londynie, pożyczam samochód, jednak okazuje się że jazda po lewej, nie stanowi jakiegokolwiek problemu… wręcz przeciwnie – dostarcza małej przyjemności, bo zawsze to coś nowego i nowe doświadczenie. Jestem trochę spóźniony więc jadę prosto do Salisbury, gdzie znajduje się całkiem fajna katedra… nie ona sam mnie interesuje, ale cmentarz obok – przypomina ten z diablo ;-)

Windsor

Zbliża się powrót do Londynu. Po drodzę bardzo chce odwiedzić las w którym grasował Robin Hood, ale nie jestem w stanie wstać za wczasu, po kolejnej imprezie w Manchesterze. Nie pozostaje mi nic innego jak jechać prosto do Londynu, jednak po drodze mam Windsor, który słynie z zamku, będącego główną siedzibą aktualnie panującej w Wielkiej Brytanii dynastii.

Blackpool

Odnoszę wrażenie, że tu się ludzie dobrze bawią i jakies rozrywkowe to miasto jest. Ps. Zdjecie podpierdzielilem ;-)

Manchester

Kolejna wizyta w Anglii, tym razem bardziej w celach imprezowych, jednak udaje się znaleźć czas, aby odwiedzić kilka miast. Standardowo już wycieczka do Sunkeys wpisana zostaje w weekendowe wypady.

Liverpool

Beatelsów nie lubię, więc ich muzeum zostawiam w spokoju – wolę połazić gdzieś bez celu.

Leeds

Zakaz Wjazdu ;) Miasto samo prosi sie o nie odwiedzanie i ma racje ;) Polaków to cała masa, jak wiadomo… na każdym rogu sąsiad z Polski mieszka.
Nie w tym jednak rzecz. Nie za wiele tu do zwiedzania itp.

Bath

Kurde, bardzo mi się podobają te angielskie mniejsze miasteczka, maja ekstra klimat… nie inaczej jest w Bath – dobra, dobra… królowa nadała tej mieścinie status “city” więc nie będę się śmiał.

Gibraltar

Chyba, o ile dobrze pamietam – jedyne miejsce w Europie gdzie malpy zyja na wolnosci i w dodatku kradna blyskotki.

Wal Hadriana

Czyli taki mały chiński mur, który zbudowali rzymianie w drugim wieku naszej ery… szczerze mówiąc nic ciekawego… tylko ruina.

Oxford

W momencie pisania tego tekstu jestem jakieś 4 lata w plecy… starość nie radość, pamięć szwankuje. Czy to tutaj wino mi smakowalo? A moze to gdzies indziej?
Zdjecie przedstawia absolwenta jednej z oxfordzkich uczelnii… w drodzę do pracy.